<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=> 
<author_1=Henryka Jackowska> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=05> 
<date=1953-05-24> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Gdy chodziam do szkoy mama dawaa mi pienidze z ktrych nie musiaam si wyliczy.
Po ukoczeniu szkoy wyszam za m za tego koleg, z ktrym zaprzyjaniam si w szkole.
Anna pisze, e matka wybraa jej zawd. Ob. Grudziski uwaa to za suszne. Ja sprzeciwiam si temu. Wypowied ob. Grudziskiego, e  jajo chce by mdrzejsze od kury rwnie nie podobaa mi si. Moglimy tak mwi 100 lat temu. Nie przecz e matka ma wicej dowiadczenia od crki, ale crka moe wicej umie od matki. Gdy matka bya moda nie miaa takich warunkw jak crka. Nie moga ksztaci si. Anna czy Krysia wybieraj sobie zawd, ktry im odpowiada i robi bardzo dobrze. Matka nie ma racji, kierujc crk do innego zawodu. Nie mona zmusi kogo, eby robi to, do czego nie ma zamiowania ani zdolnoci. Z jego pracy spoeczestwo nie bdzie miao poytku. Dzi my, kobiety, mamy jednakowe prawa z mczyznami. Dlaczego wic Anna nie moe by elektrotechnikiem, skoro jej to odpowiada?
Dzi mieszkam z matk pod jednym dachem i mama jest zawsze moj przyjacik. Powiecie Aniu i Krysiu, e moja matka jest moe wyksztacona.
Nie, moja mama nie ukoczya szkoy i na pewno jest taka sama, jak Wasze mamusie. Wedug mnie wszystkie matki chc by przyjacikami swych crek Uwaam, e jeli nie znalazy wsplnej drogi to dlatego, e nie umiay zdoby zaufania swoich dzieci. Moe crka uwaa, e matka jej nie rozumie, (co niestety czsto jest prawd  jak np. w wypadku Anny). A matka myli, e jej obowizkiem jest pilnowanie crki.
Mnie matka nie pytaa dokd id.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
